• Wpisów: 578
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:01
  • Licznik odwiedzin: 42 753 / 2292 dni
 
think
 
Mam 16 lat. Może i nie za dużo. Może i nie przeżyłam wiele, ale w niespełna rok moje serce zostało złamane 3 razy, kilka razy się cięłam, miałam załamanie nerwowe, myśli samobójcze .. Może to i nie dużo, ale nikt nie wie jak się wtedy czułam .. Nie wymyślam sobie nic, mówię jak było .. Na prawdę jest ciężko kiedy to wszystko, te wspomnienia wracają. Najgorsze są te myśli o cięciu. Nie, nie dlatego, że sama czynność boli, ale dlatego, że cięcie daje pewną ulgę, która trwa chwilę a ból sprawia, że da się o wszystkim zapomnieć .. Fakt, nadal zdarzają się momenty, kiedy przyłapuję siebie na myślach o cięciu. I zdarza się, że stoję na środku pokoju, albo siedzę na łóżku trzymając żyletkę i patrząc się na nią przez dobrych kilka minut .. Na szczęście to mija i od jakiegoś czasu nie sięgam po żyletkę. Załamanie nerwowe też nie należy do najprzyjemniejszych wspomnień .. Pamiętam jak wtedy dużo płakałam .. Leżałam na łóżku, sama w pokoju, w środku nocy i płakałam w poduszkę. Nie spałam w nocy, bo po prostu nie mogłam .. Jedyne myśli jakie wtedy miałam to to, by zniknąć, uciec, nie wrócić .. Wtedy pojawiły się myśli samobójcze - 'a co jeśli wezmę te tabletki ?', 'a może żyletka ?'. Mój mózg nie pracował normalnie, dzień w dzień chodziłam do szkoły i udawałam, że jest OK po to by wrócić do domu i zamknąć się w pokoju i znowu się rozkleić .. Ten płacz mnie męczył. A co w tym jeszcze było najgorszego ? Że nie miałam nikogo, kto mógłby mi pomóc. W tym samym momencie, kiedy miałam to załamanie, chłopak mnie rzucił, bo wolał inną, pokłóciłam się z rodzicami i w szkole nie szło dobrze. Nie miałam już sił i skończyło się załamaniem .. Nikt mi wtedy nie pomógł .. Po kilku tygodniach przeszło i żyłam dalej ..

A teraz:
Myśli samobójcze ? Nie mam. Załamanie ? Nie. Cięcie ? Czasami nadal o tym myślę .. Serce ? Jest w jak najlepszym porządku. Jestem szczęśliwa. Są przy mnie osoby, które najbardziej kocham. On zawsze jest obok i zawsze pocieszy. A przyjaciółka potrafi wyciągnąć z największego doła. Zajęłam się pisaniem rapsów, by choć trochę nie myśleć o tym co było. Polubiłam to i może dobrze mi idzie. Teraz jedyne czego pragnę to żyć w spokoju, by nie wróciło nigdy to co było ..
Żyję, a to najważniejsze.

Nie możesz dodać komentarza.