• Wpisów:578
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:01
  • Licznik odwiedzin:41 020 / 2235 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
czas do psychologa ..
 

 
Moje życie .. Hm ? Moje życie .. Jakie ono jest ? Jest normalne. Zmieniło się strasznie przez ponad rok .. Jestem teraz inną osobą, zmieniłam się .. Nie jestem taka jak byłam .. Wiele osób to zauważyło:
Kiedyś - spokojna, troche nieśmiała, ale lubiłam poznawać ludzi, wesoła, bezkonfliktowa ..
Teraz - nieśmiała, boje się ludzi, nie chce nikogo poznawać, raczej smutna, konfliktowa ..
Dlaczego taka zmiana ? Przez ludzi. Ludzi, którzy mieli czelność pojawić się w moim życiu .. Niektórym dziękuję, że się pojawili i są, nie zniknęli .. Niestety sporo osób totalnie mnie olało kiedy było naprawde źle i potrzebowałam pomocy .. Doszłam do wniosku, że ludziom nie można ufać, że prędzej czy później i tak zrobią w ch*ja, odwrócą się plecami i wypną d*pe ..
Po kilku wydarzeniach w moim życiu przestałam ufać .. Przestałam ufać ludziom bo się bałam. Bałam się, że znowu będzie tak samo. Dziękuję mojemu chłopakowi, że mnie nie zostawił, nie odpuścił sobie, że był cierpliwy .. Wiedział o wszystkim co mnie spotkało w poprzednim związku i mimo to czekał. Czekał aż mu zaufam, zresztą sam mi w tym pomógł. Pokazał, że nie każdy facet jest taki sam jak myślałam, że oprócz zwykłych ch*ujów są też czuli, opiekuńczy, prawdziwi faceci. Jestem mu za to wdzięczna.
Dziękuję mu również, że jest przy mnie, że pojawił się w moim życiu .. Gdyby nie on to nie wiem gdzie ja bym teraz była .. Nie wiem nawet czy bym tu pisała. Możliwe że byłabym w szpitalu czy coś ..
Moje życie staje się po mału lepsze. Czemu ? Dzięki pomocy mojego chłopaka, który wspiera mnie na każdym kroku, kocha mnie, opiekuje się mną, pomaga mi.
Dziękuję Kochanie, Kocham Cię ♥
 

 

...

w sumie to nawet nie wiem o czym pisać ..
zbliżają się święta, ale to już wszyscy wiedzą.
z moim Kochaniem jesteśmy razem ponad 5 miesięcy ♥
nie pale - rzuciłam. dla M.

męczy mnie rzeczywistość .. to co było - przez to mam największe problemy z sobą i z wszystkim dookoła mnie .. ciężko, ciężko chociaż i tak jest lepiej, bo o pewnych rzeczach przestałam myśleć .. jestem chyba na dobrej drodze ..
 

 
Już nie moge :c
 

 

Dzięki Niemu żyję, wciąż jestem. Dziękuję Mu za to, że jest i mi pomaga mimo moich wad i tego, że jestem czasem bardzo denerwująca. Kocham Go całym sercem .. On mnie trzyma przy życiu, nadaje mu sens .. Gdybym była sama nie wiem czy bym dożyła przyszłego roku ..
Dziękuję Kochanie, że jesteś : *
 

 
Czasami już po prostu nie daję rady .. nie mam siły ..
 

 
nie wiem na jak długo, ale po prostu jak na razie mało czasu i za dużo myśli i wszystkiego dookoła .. :c
 

 
Po prostu kolejny raz jest taka sytuacja .. jakieś 3 tygodnie temu tez tak było .. udało się zapomnieć, było zajebiście i dzisiaj znowu musiało się coś rozpieprzyć .. nie to ze ja nie chce o nim, o byłym, zapomnieć, bo uwierzcie ze bardzo chce po tym co mi zrobił .. strasznie bardo chce zapomnieć .. tylko ze kurwa jest ciężko .. bo choćbym nie wiem jak bardzo się starała to i tak nie umiem .. może jestem zbyt słaba psychicznie ? To całkiem możliwa teoria. Szkoda ze tak jest bo jest mi ciężko. Znaczy wiecie, ja nie będę mówiła ze tylko ja mam tak chujowo bo są jeszcze osoby które tez maja tak jak ja albo i gorzej ale serio to jest nie do zniesienia .. czemu zapominanie nie może być łatwe ? Ze jak raz zapomnisz to nie przypomni Ci się to już więcej razy ? A nie ze Ty zapominasz po to żeby znowu Ci się to przypomniało za jakiś czas .. bezsensu ..
I znowu wróciłam do palenia jakiś czas temu .. to źle, nawet bardzo .. Chłopak tego nie chce żebym paliła. Z jednej strony ciężko jest przestać ale z drugiej strony nie chce Go stracić .. kocham Go bardzo mocno i nie przeżyłabym rozstania a jak na razie do tego doprowadzałam .. muszę z tym skończyć. Wiem ze się mówi, ze ostatni i potem koniec a i tak później wychodzi ze się kolejny raz zapali. Tez tak miałam .. ale nie tym razem. Teraz będzie inaczej bo rzucę do końca, ostatecznie. To będzie koniec, finito, the end i kropka. Nie mogę dalej niszczyć siebie (co pokazał dzisiejszy wf) a co ważniejsze związku na którym bardzo mi zależy .. Bo nie może być tak, że związek mi się skończy przez fajki .. nie .. nie darowałabym sobie .. zbyt bardzo Go kocham, Zbyt bardzo przywiązałam się do Niego, zbyt bardzo mi na nim zależy żebym to teraz niszczyła .. a wiem, że jeśli ten związek się skończy to będzie to tylko i wyłącznie moja wina .. MOJA, nikogo innego ..
 

 
Kolejny udany dzień. Cudowny. Zajebisty. Dlaczego ? Bo spędzony z Nim <3 Po prostu czuję się wtedy jak w niebie. Jedyny minus to czas. Czas, który strasznie szybko leci .. Nienawidzę momentu pożegnania :c To takie smutne, że trzeba się żegnać z kimś kogo się kocha i chciałoby się spędzić każdą chwilę razem a najlepiej całe życie ; )
Uwielbiam czuć Jego zapach na mnie <3 Wtedy kiedy zamykam oczy to czuję jakby był obok mnie i czuję się znacznie lepiej. Uwielbiam kiedy mnie przytula - czuję się wtedy bezpieczna, jakby nic wokół nie istniało. Po prostu nie umiem opisać szczęścia jakie mnie teraz wypełnia .. Jestem po prostu mega szczęśliwa, ale tak bardzo bardzo. Bo mam przy sobie kogoś z kim jest mi dobrze, komu mogę w pełni zaufać, z kim wiem, że będzie dobrze i wiem, że będziemy razem długo .. Wiem, że wcześniej pisałam możliwe, że to samo, ale teraz jest inaczej, na prawdę. Teraz na każdym kroku przekonuję się, że dobrze, że Go poznałam i dobrze, że jesteśmy razem. Dzięki Niemu moje życie pomału się zmienia .. Już nie ma takich myśli jak wcześniej były, nie chodzę już często smutna. Po prostu żyję pełnią życia. Chcę się budzić i witać nowy dzień, bo wiem, że jest Ktoś dla kogo warto żyć i być. Jest całym moim szczęściem, jeszcze nigdy przy kimś nie byłam aż tak szczęśliwa i pewna swoich uczuć jak przy Nim. To jest nie do opisania .. Kocham Go najmocniej na świecie <3
 

 
Czasami nie potrzebnie czlowiek mysli o tym co bylo. To strata czasu .. ale szkoda ze nie da sie nie myslec .. Niektorzy, jak ja, sa slabi psychicznie i myslenie o przeszlosci albo "co by bylo gdybym zrobila inaczej" wykancza .. wykancza i sprawia ze nic sie nie chce, ze chce sie w koncu przestac myslec (za czym idzie zyletka albo gorzej) .. To jest takie uczucie z ktorym po prostu jest ciezko sobie poradzic, bardzo ciezko .. najgozej to jak ze wszystkim jest sie samemu .. wtedy to wogole masakra jest .. Wiecie, czlowiek stara sie nie myslec, jest zadowolony bo udaje mu sie zapomnien, nie mysli o czym nie chce .. i nagle pojawia sie ktos kto to wszystko rozpieprza i wtedy caly Twoj trud idzie na marne .. wszystko co do tej pory udalo Ci sie osiagnac. I wtedy znou trzeba zaczac od zera .. znowu caly proces zapominania od nowa .. Czasami po prostu sie nie da bo miejsca, piosenki przypominaja Ci o osobach o ktorych chcesz zapomniec .. ale w sumie to muzyki nie da sie nie sluchac .. a miejsca ? Mozna tam nie chodzic ale wtedy co zostaje skoro kazde miejsce cos Ci przypomina ? Siedziec w domu ? Kiepskie rozwiazanie .. albo wyprowadzic sie, zamieszkac gdzie indziej. Tak byloby fajnie jak dla mnie. Czasami po prostu chcialabym uciec od wszystkiego zeby moc na spokojnie poukladac mysli ..
 

 
W sumie niewiele się dzieje .. Dni są w miarę szybkie, czas płynie szybko. Ogólnie jest dobrze, tak myślę. Cieszę się tym co mam, bo nic mi nie brakuje. Mam cudownego chłopaka, którego kocham, no i oczywiście mam wspaniałych przyjaciół, którzy zawsze pomogą : ) Jeśli mam być szczera to tyle mi do szczęścia wystarczy.
Jest dobrze. I tak będzie.
 

 
To tak bardzo boli kiedy kłócisz się z kimś kogo kochasz, na kim Ci zależy .. To smutne uczucie, które ostatnio kilka razy mnie spotkało .. Naprawdę boli mnie to, że się kłócę. Tym bardziej przez telefon kiedy nie można się normalnie dogadać .. Po prostu jest mi strasznie smutno a jedyne co teraz chcę to przytulić się do Niego i po prostu być przy nim teraz .. :C
Smutno. Kocham. Tęsknię.
 

 
Niestety koniec wakacji :c znowu czeka nas 10 miesięcy chodzenia do szkoły, kartkówki, testy, sprawdziany, oceny .. Masakra -.- Nie wiem jak +y ale ja już mam dość szkoły, mimo że jeszcze nie zdążyła się zacząć.
Jeśli chodzi o mnie to ja "rzucona na głęboką wodę" jestem bo nikogo w tej szkole gdzie idę nie znam .. to takie smutne :c heh no ale prędzej czy później przyszedłby taki moment że musiałabym sobie sama radzić. No ale zobaczymy jutro jak będą wyglądały osoby w mojej klasie ; ) czy będą w mirę ogarnięci czy nie będzie dało rady się z nimi dogadać ; ) osobiście wolę żeby to były osoby normalne, ogarnięte a nie ludzie typu "o jacy my fajni jesteśmy, nas trzeba lubić" .. Boże, proszę żeby nie było takich osób hehe : )
A jak na razie życzę Wam udanego rozpoczęcia roku szkolnego oraz wytrwałości przez następne 10 miesięcy ; )
  • awatar paulkaa: Z perspektywy czasu moge powiedziec e szkola to najlepszy czas, naprawde :) Kiedy sie idzie do pracy to wtedy dopiero dostaje sie w kosc. Zaczyna sie prawadziwa doroslosc, walka o to zeby cos zarobic, bo przeciez za cos trzeba sie utrzymac.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
umieram.
rozbicie.
nie mam sił.
przygnębienie.
nie mam na nic ochoty.
 

 
Jeszcze tylko 5 dni tutaj. 29.08 wracam do domu, do Niego .. Strasznie tęsknie, chciałabym się do Niego przytulić i tak po prostu być w Jego ramionach. Mimo, że tydzień rozłąki to mi jednak strasznie Go brakuje .. STRAASZNIE :c Cóż, ale nie zawsze od życia dostaje się to co się chce, tak już jest, było i będzie .. Niestety.

Źle się czuję. Kłucie w sercu. Nie, to akurat nie z tęsknoty. Przez palenie. KONIEC ! Rzucam, obiecałam. Nie może tak być. Po co zaczynałam ? Doigrałam się .. Kłucie w sercu, zawroty głowy, złe samopoczucie - odradzam palenie każdemu kto nie sięgnął po papierosy a chce spróbować .. Nie palcie !

Rozbicie, złe samopoczucie, przygnębienie, jakoś tak znowu nic się nie chce .. Najchętniej to by się zamknąć w pokoju i pobyć trochę samemu, z dala od świata .. Nie pytać się "czemu ? co się dzieje ?" bo sama na prawdę nie wiem .. Może to przez tęsknotę ? Może, ale sama już nie wiem co mam robić ..

Brak weny również towarzyszy .. Znaczy wena jest, ale nie chce znowu pisać smutasów i emocjonalnych kawałków. Mam ich już trochę, wystarczy. Muszę się wziąć w garść i coś napisać. Tak po prostu żeby jakoś może odciągnąć się od myśli o od tego, że tak strasznie tęsknię ..
Rzucam. Tęsknię. Źle się czuję.
 

 
Czasem przychodzą takie dni, że chce się pobyć samemu, ale tak tylko samemu. Usiąść założyć słuchawki na uszy i nie myśleć o niczym, tak jak ja wczoraj - siedziałam na plaży z dobrą godzinę, słuchając muzyki i pisząc. Szczerze ? Brakowało mi w tamtym momencie pewnej osoby obok mnie, ale wieczorem na plaży było spokojnie - mało ludzi, cicho, można posiedzieć i pomyśleć będąc PRAWIE w samotności. Wczoraj skleiłam 2 zwrotki .. Zauważyłam, że piszę same emocjonalne no, ale cholera nie umiem innych kiedy przeszłość nie chce mi wyjść z głowy :c

Teraz jest już lepiej. Dostałam szansę nagrań i jestem zadowolona. Chociaż nadal się zastanawiam czy się zgodzić. Może nie powinnam się wahać i od razu powiedzieć 'TAK'. Ale tak na prawdę nie znam za dobrze tej osoby, najpierw muszę ją poznać. Na początku września jakoś się z nim umówię i się dogadamy. Po prostu się cieszę, ale to tak mega strasznie się cieszę : ) w końcu mogę jakoś spełnić się w muzyce, dostałam szansę, los się do mnie uśmiechnął : )

A tymczasem jeszcze 11 dni do powrotu do domu i do spotkania się z M. Tęsknię bardzo i strasznie mi Go brakuje :c Chcę się do Niego przytulić .. A najbardziej brakuje mi tego, że nie mogę tak po prostu usiąść z nim razem, posiedzieć i się pośmiać. Tak o, po prostu. Albo żeby razem posiedzieć, w ciszy, ale razem ..
10 dni. Tęsknię. Kocham.
 

 
Będąc w samotności w swoim pokoju do szczęścia jest mi potrzebny jedynie beat, kartka i długopis. Tworzę i piszę, bo lubię, sprawia mi to przyjemność, bo mogę wylać myśli na kartkę. Zaczęło się jakiś czas temu. Nie będę się chwalić, że wychodzi mi to zajebiście i jestem w tym mega dobra. Nie. Robię to dla siebie, ewentualnie dla przyjaciółki, chłopaka, rodziny. [Wyjątkiem był kawałek dla sis i jej drużyny ; ) ] Po prostu tworzenie wypełnia mi czas kiedy siedzę sama w pokoju, w nocy, kiedy wyjeżdżam i nie mam jak się spotkać z chłopakiem. Jeszcze muszę sobie tylko ściągnąć program do mixowania dźwięku, bo jak na razie nagrywając na domowych warunkach i na laptopa to raz, że jakość jest kiepska a dwa, że słychać wszystkie szumy. No i jeszcze czeka mnie wydatek na majka, ale to pewnie po świętach jakoś ..
Krótko mówiąc: rap i muzyka - to moja druga miłość ; )

łapcie kilka wersów mojego kawałka ; p
`Od zawsze miałam dużą chęć do pisania
Zaczęło się od zwykłego tekstów czytania
I tego co inni w sercu swym układali
Potem znajomi tracki do słuchania podrzucali
Narodziła się chęć by coś w końcu stworzyć
I na nowo wszystko sobie w głowie ułożyć
Wszystko mam, nic mi raczej nie brakuje
Jednak czasami chyba swe życie marnuję`
 

 
To wszystko siedzi we mnie. Cały mój problem .. To, że sięgam po żyletkę to tylko i wyłącznie mój problem. Nikogo innego. Tylko mój. Fakt, później żałuję. Ale nie umiem tak po prostu powiedzieć "stop, koniec" .. Po prostu nie umiem, jestem na to za słaba. Zrobię to a później "nie, już nigdy więcej". Ale cholera nie wychodzi .. Nie sięgam po nią bez powodu, zawsze musi wydarzyć się coś co pokazuje mi jak bezsilna, bezradna i słaba jestem. A to najbardziej mnie boli. Bardziej niż żyletka, która mnie rani ..
Nie umiem przestać. Jestem słaba. Przepraszam.
 

 
chory stan .. chore uczucie .. chore myśli ..
zrobiłam to
znowu
nie chciałam
to myśli
przepraszam
 

 
O.S.T.R & Hades - Rap na osiedlu

Czasami zastanawiam się co by było, gdyby parę rzeczy się nie wydarzyło w ogóle albo wcześniej. Dochodzę do wniosku, że dobrze jest jak jest, ale fajnie jakbym Jego poznała wcześniej .. No cóż, ale to jest życie - tego nie zmienisz. W sumie, sami jesteśmy panami swoich losów więc to jak przeżyjemy życie w dużej mierze zależy od nas samych. I to my decydujemy co ma się wydarzyć.
Powoli tracę siły na wszystko, AGAIN .. Nie umiem pomóc osobie, która ma takie same myśli jak ja kiedyś miałam .. Może to dlatego, że ja z tym problemem byłam sama i nikt mi nie pomógł. Nie wiem już co robić, martwię się i denerwuję. Nie chcę by ta osoba coś sobie zrobiła. Muszę jakoś pomóc, przyjaźnimy się ..
Pomogę, będzie dobrze, nie schrzanię tego ..
 

 
Mam 16 lat. Może i nie za dużo. Może i nie przeżyłam wiele, ale w niespełna rok moje serce zostało złamane 3 razy, kilka razy się cięłam, miałam załamanie nerwowe, myśli samobójcze .. Może to i nie dużo, ale nikt nie wie jak się wtedy czułam .. Nie wymyślam sobie nic, mówię jak było .. Na prawdę jest ciężko kiedy to wszystko, te wspomnienia wracają. Najgorsze są te myśli o cięciu. Nie, nie dlatego, że sama czynność boli, ale dlatego, że cięcie daje pewną ulgę, która trwa chwilę a ból sprawia, że da się o wszystkim zapomnieć .. Fakt, nadal zdarzają się momenty, kiedy przyłapuję siebie na myślach o cięciu. I zdarza się, że stoję na środku pokoju, albo siedzę na łóżku trzymając żyletkę i patrząc się na nią przez dobrych kilka minut .. Na szczęście to mija i od jakiegoś czasu nie sięgam po żyletkę. Załamanie nerwowe też nie należy do najprzyjemniejszych wspomnień .. Pamiętam jak wtedy dużo płakałam .. Leżałam na łóżku, sama w pokoju, w środku nocy i płakałam w poduszkę. Nie spałam w nocy, bo po prostu nie mogłam .. Jedyne myśli jakie wtedy miałam to to, by zniknąć, uciec, nie wrócić .. Wtedy pojawiły się myśli samobójcze - 'a co jeśli wezmę te tabletki ?', 'a może żyletka ?'. Mój mózg nie pracował normalnie, dzień w dzień chodziłam do szkoły i udawałam, że jest OK po to by wrócić do domu i zamknąć się w pokoju i znowu się rozkleić .. Ten płacz mnie męczył. A co w tym jeszcze było najgorszego ? Że nie miałam nikogo, kto mógłby mi pomóc. W tym samym momencie, kiedy miałam to załamanie, chłopak mnie rzucił, bo wolał inną, pokłóciłam się z rodzicami i w szkole nie szło dobrze. Nie miałam już sił i skończyło się załamaniem .. Nikt mi wtedy nie pomógł .. Po kilku tygodniach przeszło i żyłam dalej ..

A teraz:
Myśli samobójcze ? Nie mam. Załamanie ? Nie. Cięcie ? Czasami nadal o tym myślę .. Serce ? Jest w jak najlepszym porządku. Jestem szczęśliwa. Są przy mnie osoby, które najbardziej kocham. On zawsze jest obok i zawsze pocieszy. A przyjaciółka potrafi wyciągnąć z największego doła. Zajęłam się pisaniem rapsów, by choć trochę nie myśleć o tym co było. Polubiłam to i może dobrze mi idzie. Teraz jedyne czego pragnę to żyć w spokoju, by nie wróciło nigdy to co było ..
Żyję, a to najważniejsze.
 

 
to odległość mnie zabija ..
 

 
2 tygodnie bez widywania się z nim :c
jakoś wytrzymam, mam nadzieję ..
 

 
potrafimy rozmawiać jak najlepsi przyjaciele, wygłupiamy się jak małe dzieci, kłócimy się jak stare małżeństwo, bronimy się jak rodzeństwo .. idealny związek ? nie. to po prostu jest miłość ♥